top of page
  • Kasia

Czego o swojej historii nie opowie wam Nacho?

Gdyby Nacho umiał mówić, to opowiedziałby Wam pewną ciekawą historię, która zrodziła się kiedyś, całkiem przypadkiem i mocno chwyciła za moje matczyne serce. Opowiada o jego korzeniach i o tym, dlaczego mógłby być dumny, ze swojego pochodzenia, gdyby tylko jego rozumek umiał pojąć tak skomplikowane sprawy. Sama nie bardzo interesuję się kynologią. Zwykle nie ma dla mnie znaczenia skąd i dlaczego wziął się pies. Wiem natomiast, że niektórzy czerpią z tej wiedzy ogromną satysfakcję i dzięki jednej z takich osób, mogę dziś, przepełniona dumą, powiedzieć "To dopiero są geny!". Dla nas oczywiście niezależnie od wszystkiego Nacho jest psem wybitnie wyjątkowym, ale takie odkrycie, to jednak nuta nieoczekiwanej satysfakcji, która, choć niczego nie zmienia w naszym życiu, daje nam ciekawą opowieść, którą możemy podzielić się ze światem.



Pozwólcie, że dziś ja zamiast Nacho opowiem wam tę historię...


Togo to nie tylko bohater filmów Walta Disney'a. To pies, który istniał naprawdę i którego łapa odcisnęła ślad nie tylko w historii Alaski, ale stała się znana na całym świecie. W latach 20-tych razem ze swoim właścicielem Leonhardem Seppala był niezwyciężonym liderem w wyścigach psich zaprzęgów i według wielu źródeł, prawdopodobnie najwybitniejszym psem zaprzęgowym, jaki stąpał łapami po lodowatej, alaskańskiej ziemi. To nie zwycięstwa w wyścigach przyniosły sławę temu wyjątkowemu duetowi, a wzruszająca historia o odwadze, wytrwałości i więzi człowieka z psem. Ostatnie zdanie jest moją skromną, osobistą interpretacją. Po przeczytaniu wielu materiałów na temat ich wspólnego życia i na temat zdarzeń z roku 1925 pozwoliłam sobie wysnuć własne wnioski, że tylko prawdziwa więź pozwala na tak ogromne zaufanie, jakim swojego psa darzył Seppala i jakie odwzajemniał Togo.


Choć Togo był raczej niesfornym i schorowanym szczeniakiem, którego Sepp nawet nie rozważał zatrudnić, to poprzez swój upór i lojalność udowodnił, że nie ma lepszego lidera od niego. Seppala, jak sam twierdził, znalazł sobie najwspanialszego psa i przyjaciela. Z biegiem lat Togo stał się znany na całej Alasce ze swojej wytrwałości, siły, wytrzymałości i inteligencji, jako ceniony pies prowadzący Leonharda.


Togo
Togo | Kolekcja Sigrid Seppala Hanks, Muzeum Pamięci Carrie M. McLain kolekcja

Zimą 1925 roku epidemia śmiertelnej błonicy nawiedziła Nome, odległe miasto portowe na Alasce. Wynaleziono antytoksynę mogącą uratować życie dziesiątek tysięcy ludzi, w tym głównie dzieci, niestety w Nome jej nie było. Ze względu na trudne położenie miasta i na potężne śnieżyce, które rozpętały się wtedy na kole podbiegunowym, najbliższy punkt, do którego można było dostarczyć serum, znajdował się ponad 1000 kilometrów na wschód od Nome. Jedynym sposobem na jego przetransportowanie okazały się psie zaprzęgi.


„Potem pomyślałem o lodzie, ciemności, strasznym wietrze i ironii, że ludzie potrafią budować samoloty i statki. Jednak kiedy Nome potrzebowało życia w małych opakowaniach z serum, potrzebne były psy."

Zorganizowano sztafetę dwudziestu drużyn, w której znalazł się zaprzęg należący do Seppali, a na jego czele stanął nie najmłodszy już Togo. Miał wtedy 12 lat, co oznaczało, że był już raczej sędziwym staruszkiem, niż sportowym championem. "Wielki Wyścig Miłosierdzia" zakończył się w pięć i pół dnia, zaopatrując całe miasto w niezbędne antytoksyny, przynosząc jednak sławę innemu psu prowadzącemu Seppali, Balto, który ze swoim zaprzęgiem i maszerem Gunnarem Kaasenem, dojechał do Nome jako ostatnia drużyna sztafety. To uznanie wzbudziło wiele kontrowersji, ponieważ zaprzęg Balto pokonał zaledwie ostatnie 80 kilometrów trasy, podczas gdy Togo walecznie prowadził swoją drużynę przez ponad 400.


Przy temperaturach sięgających -30 stopni Seppala i jego psy osiągnęli niesamowity czas w swoim szaleńczym pędzie na wschód, wielokrotnie stawiając czoła nieprzyjaznej pogodzie. Książki biograficzne opisują dokładnie zdarzenia tamtych dni, a wśród nich jedno, które szczególnie chwyciło mnie za serce. W drodze powrotnej do Nome, zaraz po odebraniu z miasta Nenana ratującego życie serum, Leonhard zaryzykował jazdę przez zamarzniętą Zatokę Nortona. Wiedział, że dzięki tej decyzji serum dotrze do Nome na czas i uratuje życie wielu dzieci. Sepp i jego psy utknęli jednak na dryfującej krze, oddalonej od stałego lodu o kilkanaście metrów. Leonhard odpiął zaprzęg, przywiązał smycz do Togo, swojej jedynej nadziei, i rzucił psa na 2 metry do wody. Togo ciągnął krę podtrzymującą sanie, ale lina pękła. O dziwo, jedyny w swym rodzaju pies wyciągnął linę z wody, owinął ją wokół siebie jak uprząż i dalej ciągnął sanie, ratując nie tylko swój zespół, ale też serum, bez którego akcja ratunkowa nie byłaby możliwa. Po pokonaniu niewiarygodnego, jak na panujące warunki dystansu, Seppala dotarł do ostatniego punktu sztafety i przekazał szczepionki Gunnarowi, który razem z Balto wjechał do Nome, czyniąc psa bohaterem tego wyścigu o życie.


Togo prowadzący na szlaku w 1921 r. Kolekcja Sigrid Seppala Hanks, Muzeum Pamięci Carrie M. McLain.

Seppala nie chciał pogodzić się z odebraniem przez gazety zasług, jakie przypadały jego najlepszemu przyjacielowi Togo. Twierdził, że był to ostatni długi wyścig w karierze psa, w którego trakcie pracował najlepiej i biegł najszybciej. Leonhard nie zaprzestał swojej wybitnej kariery maszera, a w krótce założył pierwszą, oficjalną hodowlę syberyjskich psów husky Seppala Kennels.


Jak się pewnie domyślacie, Togo dał początek kolejnym pokoleniom wspaniałych psów sportowych, których krew do dziś płynie w żyłach wielu Siberian Husky na całym świecie.


Tutaj zaczyna się moja ulubiona część tej ekscytującej historii.


Podczas pierwszych kursów szkoleniowych, w których uczestniczyłam razem z Nacho (tak, tak, skończyliśmy kilka szkół dobrego wychowania...), poznałam dziewczynę, którą fascynowała kynologia. Rozmawiałyśmy o naszych psach podczas wspólnych spacerów i przekazałam jej kilka informacji z naszego rodowodu. Pewnego dnia podesłała mi parę linków i powiedziała "Twój przystojniak jest z linii Seppali". Przecierałam oczy z niedowierzania. Oglądałyśmy z Aniką film "Togo", na którym zalewałam się łzami ze wzruszenia, ale w to, że nasz Nacho jest potomkiem tego mądrego, walecznego psa, nie do końca chciało mi się wierzyć. Od razu siadłam do przesłanych materiałów i zaczęłam dochodzenie. Strony Pedigree Database (Baza Danych Rodowodowych) są darmowym źródłem informacji o rodowodach psów rasowych z całego świata. Znając dane rodziców Nacho, mogłam prześledzić całą linię hodowli, z której pochodzi. Nie mam pojęcia, jak moja znajoma wpadła na ten prawdziwie detektywistyczny trop, ale powiedziała dokładnie co i gdzie znajdę. W pierwszej kolejności przesłała mi link do strony z informacjami o ojcu Nacho, zwanym zabawnie BOSNIAK'S ENTER AT YOUR OWN RISK (dla nas po prostu Bośniak).


Fragment drzewa genealogicznego psa
Fragment drzewa genealogicznego ojca Nacho

Strona pokazuje interaktywne drzewo genealogiczne, które pozwala nam odkrywać kolejne pokolenia psów. "Przeklikaj się wstecz po linii reproduktora (Sire)", powiedziała, "Aż dotrzesz do psa z roku 1931". Klikałam więc w link z imieniem ostatniego, widocznego na każdej stronie psa (reproduktora), aż dotarłam do danych podpisanych wskazanym przez nią rokiem. Na świat przyszedł wtedy pies o imieniu BELFORD'S WOLF. Nie byłam pewna, jaki związek ma to z Togo i jego rzekomym pokrewieństwem z moim psem, ale wtedy znajoma podesłała mi kolejny link, tym razem prowadzący do oficjalnej strony Seppala Kennels i podkreśliła w nim fragment, który naprowadził mnie na dalszy trop.


Fragment drzewa genealogicznego psa
Fragment drzewa genealogicznego zawierający dane o psie z 1931 r.


Ze znalezionych na tej stronie informacji wynikało jasno, że nasz pra, pra, pra i jeszcze dalej dziadek, jest psem pochodzącym od hodowcy imieniem Alec Belford, który pod koniec lat 20-tych nabył syberyjskie psy zaprzęgowe właśnie z hodowli Seppala Kennels. Ta informacja potwierdziła, że naszego Nacho i psy Leonharda Seppali rzeczywiście łączą więzy krwi, co zachęciło mnie do dalszego odkrywania szczegółów tej historii. Przez wiele dni czytałam archiwalne artykuły i fragmenty książek. Jak się później okazało, psy z hodowli Belforda zaliczają się do psów "czystej" linii Seppala, co oznacza, że przekazywane im geny w stu procentach pochodzą od potomków naszego słynnego Togo.


Ciekawostek na temat samej hodowli oraz historii Leonhadra Seppali i jego psów, jest mnóstwo. Dzielę się z Wami wszystkimi linkami, które pomogły mi dotrzeć do korzeni Nacho i zachęcam Was do przeczytania poruszających książek opisujących nie tylko zdarzenia z zimy 1925 roku, ale też historię życia duetu, który uratował miasto Nome.


Jak się okazuje, wiedza na temat pochodzenia psa może być fascynująca, choć sama pewnie nigdy nie zabrałabym się za podobne poszukiwania. Sam rodowód nigdy nie stanowił dla mnie żadnej wartości, ale psa ze sprawdzonej hodowli wzięłam całkiem świadomie. W genach przekazywane są cechy specyficzne dla ras, co pozwala łatwiej określić potencjalny charakter zwierzaka. To ważne, kiedy bierze się psa do domu, w którym są dzieci. Mówi się, że psy rasy Siberian Husky przywiązanie i miłość do ludzi mają zapisaną w genach. Może jest to tylko porzekadło, ale chyba jest w nim ziarno prawdy. To, jak Nacho kocha ludzi jest wprost bezwarunkowe. Wiem, że pokrewieństwo z Togo jest bardzo, bardzo dalekie, a geny psów Seppali Nacho odziedziczył w jakimś znikomym stopniu. Jednak my, ludzie często rozpływamy się nad naszym własnym pochodzeniem, dlaczego więc nie mamy cieszyć się korzeniami naszego psiego przyjaciela, zwłaszcza, gdy możemy być z nich tak dumni...?




Linki do materiałów:



116 wyświetleń0 komentarzy
bottom of page